Ukarana, ukarana... Sprawiedliwość to tylko ładniejsza nazwa dla zemsty. Wciąż nasza cywilizacja jest oparta na prymitywnych żądzach i pozorna sprawiedliwość nic nie zmienia.
Taaa, w anarchiźmie na pewno były by wysublimowane, zaawansowane prawa i żądze

.
Co do stadności, nie można by zrobić stada, gdzie wszyscy byliby równi? Naprawdę ktoś musi się wybić i trzymać resztę za pysk żeby zbyt duża ilość nie próbowała się wybić?
NIE DA SIĘ. Przecież tak nie ma nawet wśród zwierząt, o wiele mniej skomplikowanych psychicznie niż ludzie. A grupa ludzi o wspólnych interesach...No przecież zawsze musi być ktoś troszkę ważniejszy, ktoś kto dowodzi "stadem" i podejmuje ważne decyzje.
Jak sobie wyobrażasz równość w stadzie? Np. załóżmy że za 5 min przypłynie fala tsunami, zabije całe "stado", i trzeba podjąć decyzję czy uciekać czy też może chować się pod ziemię (głupie, ale nie chce mi się wymyślać realistycznej sytuacji

). I co, zrobiliby stadne, szybkie demokratyczne głosowanie co robić? Zresztą, nie zawsze większość ma rację. Załóżmy że w tej grupie byłby jeden geolog, który wie że najlepiej się ukryć pod ziemią. Ale większości wydaje się to nieracjonalne.
I giną, a gdyby on dowodził to mógłby ich ocalić.
Ludziom potrzeba przywódców. Którzy nie mają nadmiernej władzy, ale znają się na rzeczy, są odpowiedzialni i umieją podejmować decyzje.
W prehistorii był anarchizm- ludzie żyli w koczowniczych gromadach.
Ale nawet wtedy byli wodzowie którzy de facto rządzili.
Ludzie zaczęli dążyć do sprawniejszego ustroju.
Swoją drogą: czepiasz się że jedzenie produkuje się dla kasy a nie dla ludzi.
1) A skąd miały by brać kasę firmy produkujące jedzenie?
2) Kilka innych ekonomicznych zasad, których nie chce mi się przypominać ;p
3) A jak myślisz, jak by wyglądała produkcja jedzenia w anarchii?
Każdy albo by uprawiał swoją ziemię (cóż, nieproporcjonalnie dużo ludzi w stosunku do obszarów nadających się pod uprawy) co by było i tak bardzo trudne, albo by kupował żarcie od kogoś innego.
A gdy nie ma określonych praw ekonomicznych i systemu monetarnego, kupowanie jedzenia nie byłoby takie proste...