Raz miałam pomysł na rasę z całkiem dobrym wytłumaczeniem fabularnym. Rasa/frakcja miał powstać ze dzikich snów Ashy zamkniętej w księżycu. Chciałam by czarodzieje się kiedyś z nimi tłukli i ich pokonali ich własna bronią- snem. Mieli zostać całkowicie zapomniani, a jedyne miejsce w jakim przebywają, jest niedostępne bez użycia potężnej magii. Oznacza to, że czar snu mógłby kiedyś osłabnąć na tyle, by się z niego wybudzili i mamy motyw zemsty. Oczywiście frakcja musiała by się najpierw odbudować. Bossem mógłby być błękitny smok znaczy senne wcielenie Ashy.
I to powinno pewnie pójść do nowych ras